Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ważne. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ważne. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 22 lipca 2012

Pauza

Chwilowo zwalniam craftowo, bo moja łobuzica miała wczoraj swoje wielkie święto :)
Pięciolatka - to brzmi dumnie :)
Tort, obowiązkowo z Rainbow Dash i koniecznie różowy!



sobota, 28 kwietnia 2012

Aż rączki świerzbią...


...żeby napisać o sprawie, którą na swoim blogu poruszyła Kardamonowa
Pewna gazeta, której nie będę robić tu reklamy (z czystej przekory) zamieściła na swoich łamach fascynującą definicję scrapbookingu:

"Scrapbooking - drogie pinezki, cekiny, serduszka, błyszczące kwiatki i kokardy, które kupuje się przez internet i wykorzystuje do robienia ramek, laurek i wszelkiego typu ozdób. Uwaga: tylko dla dorosłych! To szał pracownic korporacji, które po pracy relaksują się, wyobrażając sobie, że są XIX wiecznymi gospodyniami domowymi".

Doprawdy, fascynujące...
Jeśli ktoś chciałby wyrazić swój sprzeciw w sprawie traktowania scraperek jak opóźnionych w rozwoju pracownic korporacyjnej machiny, zagrzebanych w cekinach, kokardkach, obowiązkowo drogich "pinezkach", błyszczących kwiatkach, które muszą sobie wyobrażać cokolwiek przy tworzeniu, aby się zrelaksować - zapraszamy do wysmażenia maila do szanownej redakcji:  obcasy-p@agora.pl

***
Owa fascynująca definicja szarpnęła mną na tyle, że przekopałam całe zapasy przydasi w poszukiwaniu błyszczących kwiatków, cekinów, kokardek i drogich "pinezek".
Nie znalazłam ani jednej z wyżej wymienionych rzeczy...
W związku z tym - nie jestem scraperką, ani nikim "z tych rzeczy".
Aż musiałam kolaż trzasnąć, który nawiązuje przy okazji do tematu na CollageCafe 

 
Stempel - ptaszor, guziki oraz maska - drzewa ze Scrappo



wtorek, 13 marca 2012

Z powrotem wśród żywych


Ogłaszam, że żyję :)
Ogłaszam, że Maja ma się dobrze i jesteśmy już w domu :)
Powodem mojego od-czwartkowego pobytu było odwodnienie Mai i zapalenie gardła, wymioty, gorączka i tym podobne atrakcje.
Ale dziś na szczęście uzyskałyśmy zgodę na powrót :)
W związku z tym troszkę sobie odpoczniemy i wracam do Was.
Dziękuję Wam za wsparcie, komentarze i smsy :*

Dziękuję Oli, za posta i informowanie mnie o Waszych słowach, były mi bardzo potrzebne i pomogły mi wytrzymać na oddziale... Nic nie działa tak kojąco jak świadomość, że jesteście i wysyłacie ciepłe myśli, życzenia i słowa :*

Masakra, nienawidzę szpitali. Kto "nawidzi" zresztą.
Mam nadzieję, że długo tam nie wrócimy (albo wcale najlepiej...)
Bardzo Wam dziękuję :)


sobota, 10 marca 2012

...

W imieniu Jamajki donoszę co następuje:
Będzie nieobecna do odwołania z powodu pobytu z córcią w szpitalu. Termin powrotu nieznany. Osobiście mam nadzieję, że nie potrwa to długo. Uprzedzam wszelkie pytania: to wysoka gorączka i zapalenie gardła.
Trzymam kciuki za obie kobietki, bo wiem, że męczą się tam nieziemsko (nikomu miło i sympatycznie w szpitalu nie jest).

To tyle. Będę w razie czego informować na bieżąco, z polecenia :)

To byłam ja. Oleander.

czwartek, 23 lutego 2012

Nadal w temacie uzależnienia


Uzależnienie (nie tylko moje podobno ;))

***

I bardzo ważny temat na dziś:

Dzień Walki z Depresją

Jak często żyjecie obok kogoś, spotykając go codziennie i nawet nie domyślając się, że ma on depresję?
Jak często ludzie reagują "nie żartuj", "weź się w garść", "zrób coś ze sobą"...
Tymczasem to najgorszy sposób "pomagania" osobie w depresji.
Wydaje mi się, że to problem lekceważony przez społeczeństwo i głęboko niezrozumiany...

Myślę, że działa tu zasada "syty nie zrozumie głodnego" - dla wielu osób to bzdura, bo nie rozumieją, jak to jest mieć chorą duszę, kiedy ciało nie boli...

Za pośrednictwem Scrappo dołożyłam moją małą cegiełkę do walki innych osób z depresją. Mam nadzieję, że będzie to dla nich nikłym co prawda, ale impulsem do walki...

Ważne, że KTOŚ wierzy, to daje siłę.


wtorek, 3 sierpnia 2010

Babojagołak


Na blogu Babojagołaka przed zamknięciem go pojawił się post dotyczący mojej osoby.
Pragnę ustosunkować się do kilku spraw:

1) Tak, napisałam maila do Scrappasji oraz do Penini.
2) Tak, napisałam z nie mojego nicka.
3) Tak, napisałam, że Babojagołaka usunęli z zespołu projektantek Scrapujących Polek - jest to prawda.
4) Powód, dla którego to wszystko zrobiłam - proszę spojrzeć choćby na pierwsze zdanie posta Babojagołaka...
"Chyba Marto spotkać się na boisku dać sobie po ryju i do przodu".

Babojagołak przez długie miesiące robiła nieprzyjemności mnie oraz Cynce i Mrouh. Pisała takie na przykład komentarze:
pod moją pracą "Bleeeeeeeeeeeeeeee"

TU jeden z kolejnych złośliwych komentarzy.

pod pracą Cynki "Sratatata, zachwycacie się byle cynkowym gównem".

Jej komentarze były pierwsze, ona zaczęła - proszę sprawdzić daty - kwiecień, czerwiec - a mamy sierpień...

Ja rozumiem, że mogą się prace nie podobać, rozumiem, że można nie lubić mnie, robić różne nieprzyjemne rzeczy w moim realnym życiu (!!!!!!!!!!!). Powód u mnie jest prozaicznie prosty - zazdrość, że robię jej "konkurencję". Świat jest dostatecznie duży, żeby kilka osób tworzących żyć bez obsmarowywania się nawzajem - widać niestety tylko ja tak myślę.

Ale przez wiele miesięcy pisać takie rzeczy wielu różnym osobom to przesada.
Wybaczcie, jeśli jesteście rozczarowane - sięgnęłam po metody gestapowskie, ubekowskie - i stosowane przez samą zainteresowaną.
Zrobiłam to, aby współpracujące z nią osoby poznały prawdę, chociaż prawda, mogłam to zrobić w innej formie.

Nie zrobiłam, ponieważ się boję tej osoby.
Pierwsze zdanie jej postu świadczy o próbie zastraszenia mnie, jest wręcz groźbą.
To tyle słów prawdy u mnie.

Aha - wybaczenia nie chcę, bo go nie potrzebuję. Wszędzie pisałam tylko prawdę, żadnych kłamstw. I Wam też piszę - samą prawdę.
Mam odwagę przyznać się, że to zrobiłam.

NIE JESTEŚMY RODZINĄ (to a propos komentarza u mnie...).