piątek, 20 lipca 2012

Jakoś nigdy

...nie miałam szczególnego pociągu do T Love...
Tak, teraz będziecie mnie bić, jak dziecko lat 80/90 mogło nie słuchać T Love.
Bliżej mi zawsze było w stronę Hey'a, Kasi Kowalskiej...
A T Love nie leżało w moich klimatach.
Aż do dziś...
Zaintrygowały mnie słowa "na samym dnie" - postanowiłam poszukać, z czego ten cytat.
I trafiłam na piosenkę T Love:


W wyniku inspiracji słowami tej piosenki postanowiłam się trochę powyżywać w moim art journalu.
A oto efekt:


 Pani (oryginalnie występowała z takimi pąsami!) z reklamy papierosów STĄD.
Wydała mi się taka właśnie "pomiędzy niebem a piekłem", grzeszna (bo z papierosem), ale jednak zawstydzona.



Do tego neonowe taśmy z SODAlicious
jako nawiązanie do tekstu piosenki.
Praca wykonana w art journalu SODAlicious - maszyna do pisania , wykorzystałam także kawałki SODAliciousowego papieru z kolekcji This is it.


Inspiracja tekstem T Love to dla mnie coś nowego, gdyż nigdy twórczość tego zespołu nie była mi bliska.
Zgłaszam więc pracę na bardzo ciekawe i inspirujące Wyzwanie #39 scrapki.pl wyzwaniowo "Coś nowego". 

***
To wyzwanie zaniosło mnie tam, gdzie jeszcze nigdy nie szukałam siebie - spróbujcie się zainteresować sobą pod tym kątem - gdzie jeszcze mnie nie było w poezji, muzyce, literaturze, malarstwie jako rejonie inspiracji?


11 komentarzy :

  1. Bardzo dobre :)
    Akurat cytat znam i nieźle zaskoczyła mnie Twoja inspiracja! ^^

    OdpowiedzUsuń
  2. I kolejny cudowny wpis!!!!

    OdpowiedzUsuń
  3. Ciekawa interpretacja. I świetnie ją zobrazowałaś.
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  4. a mnie muzyka zawsze inspirowała i inspiruje, lubię wsłuchiwać się w dźwięki, w pojedyncze nuty w piosenkach no i obowiązkowo słowa...teksty są przecież odzwierciedleniem jakiś emocji. Utrwaliłaś muzykę na swój sposób. Pięknie!

    OdpowiedzUsuń
  5. Bardzo dziękuję Ci za udział w wyzwaniu. Super, że trochę posłuchałaś czegoś nowego (tak, ja z tych co biją za t.love :D) i że zainspirowała. Praca wyszła super i z duszą :) :*

    OdpowiedzUsuń
  6. Ach, ach, ach, ja akurat z tych słuchających T.Love, to chyba nawet był mój temat w kolażowni, przefantastycznie go ubrałaś w obrazek.

    OdpowiedzUsuń
  7. Kolejna genialna praca. Kolory po prostu fenomenalne i zaleciało mi sentymentem, swojego czasu nasłuchałam się T.love :))

    OdpowiedzUsuń
  8. też bliżej mi było/ i jest nadal :) do klimatów Kasi i Hey aniżeli T Love ;) fajnie jednak, że mimo wszystko udało Ci się poznać coś nowego :) ja zdążyłam sobie trochę powspominać :) wpis jest mega energetyczny! aż miałabym ochotę sobie po pląsać ;)))

    widzę, że mam sporo do nadrobienia ;) dobrze, że dzisiaj mam dzień wolny. buźka :*

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję :) // Thank You :)