Przełamać się - takie zadanie postawiła przed nami Pasiakowa w swoim wędrującym journalu.
Moje przełamanie miało związek z wpisami art journalowymi, które robię. Nigdy nie stworzyłam historii, kilku ilustracji do opowieści.
Więc przełamałam się i opowiedziałam historię dwójki zakochanych, szczęśliwych ludzi z foto-budki.
Zdjęcia same w sobie są niezwykłe i wołały do mnie o jakąś głębszą oprawę :)
Zamknęłam historię tej dwójki na czterech stronach art journala (tego też wcześniej u mnie nie było, bywały maksymalnie dwie).
Całość spina wiersz Wisławy Szymborskiej.
Dodałam róż (tak, proszę Państwa, róż...) - w czym też musiałam się przełamać, bo zawsze bałam się mocniejszych kolorów we wpisach.
Wszystko przyprawione warstwą psikań, zacieków, stempli, gesso, taśmy papierowej, wycinanek z dziurkaczy.
I mi się nawet podoba :)